wtorek, 1 kwietnia 2014

Na orkiestrowej mapie Polski Dzietrzkowice znaczą coraz więcej!

Z notki do programu koncertu:
Już po raz czwarty spotykamy się na Koncercie Karnawałowym z Humorem.  Przez poprzednie lata zmieniał się repertuar i skład orkiestry, ale jedno pozostaje bez zmian: wspaniała publiczność żądna dobrej zabawy! Kiedy cztery lata temu kapelmistrz orkiestry Damian Janas zaproponował swojemu zespołowi pierwszy taki występ, była to podróż w nieznane. Pierwszy krok mamy za sobą. Wiele się przez ten czas nauczyliśmy. Dlatego dziś wyruszymy muzycznym wehikułem w podróż dookoła świata. Orkiestrze i publiczności towarzyszyć będą znakomici goście, którzy na chwilę przejmą stery: płk Paweł Lewandowski – inspektor orkiestr wojskowych oraz Artur Krzęć – kapelmistrz Orkiestry Dętej OSP Łubnice.
Koncert odbył się 2 marca 2014 roku, więc już jakiś czas temu. Zapisał się jednak w naszej pamięci bardzo mocno i często to wydarzenie wspominamy. Orkiestrze towarzyszyły jak zwykle mażoretki prowadzone przez Anię Gordon. Sala wypełniona po brzegi. Tegoroczna edycja odbyła się w konwencji muzycznej podróży. Wydarzenie z pompą. Zaproszeni goście i estradowe oświetlenie. Takie sympatyczne szczegóły, jak ulotki z programem, kwiaty dla wykonawców, dekoracja sali zamieniły skromną remizę w salę koncertową. Udało się też zrealizować pomysł uszycia mundurów wieczorowych stylizowanych na OSP. W regulaminowym stroju Wojska Polskiego przyjechał płk. Lewandowski, więc stwierdziliśmy z Damianem, że strażacki zespół musi trzymać fason. Nasze mundury oparte są na smokingu, w przeciwieństwie do wieczorówek wojskowych, które nawiązują do fraka. Kto wie, może ten projekt przyjmie się w regulaminie OSP, a Dzietrzkowice będą prekursorem.

środa, 12 marca 2014

Miejska Orkiestra Dęta w Ostrzeszowie to sympatyczny zespół

Koncert tytułowej orkiestry już dawno za nami, ale dopiero teraz zebrałem się w sobie żeby coś tu o nich skrobnąć. Należy im się!
Wrażenia się już trochę zatarły. Może to i lepiej, bo pamięta się tylko te rzeczy, które głębiej zapadły w serce. Pomocą jest film z tego koncertu, który polecam, ale i tak nie oddaje atmosfery. Pierwszy numer zadyrygowała buławą tamburmajor orkiestry. Dobry pomysł, aby podczas stacjonarnego występu pokazać dowódcę szyku marszowego.
Repertuar na początek mnie zaskoczył i wręcz zszokował. Było: "Last Christmas" i "Dzwonki Sań" w opracowaniu Sokalskiego, którego konferansjer ciekawie przedstawił jako Greka, bo aranżer zwykł się podpisywać pseudonimem nazwiska wspak - IKSLAKOS co rzeczywiście brzmi nieco z greckiego. Dla mnie 23 luty to trochę za późno na takie melodie tym bardziej, że nie było śniegu, ale publiczności się podobało, a brzmiało też nie źle, więc może to tylko moje fanaberie. Później były już tylko standardy i to zagrane z energią " Pratty Woman", "Blue Night", "Radetzky",  "Sex Bomb" i np. "Heal the world" poprowadzone przez Roksanę (przepraszam, nazwisko uleciało) w składzie orkiestry występowała jako flecistka. Przerywnikiem w koncercie były podziękowania dla byłego kapelmistrza zespołu i członków orkiestry, którzy w ostatnim czasie odeszli z zespołu. Ciekawym motywem był też "Bawarczyk" który pojawił się z sakshornem na brzuchu i z drewniakiem jako koszyczkiem na wolne datki. Humorystyczna scenka dobrze się przysłużyła zawsze przecież krępującej dla proszącego sytuacji.

środa, 26 lutego 2014

"Gwiazda z Nadarzyna"

W przygotowaniu jest post o koncercie w Ostrzeszowie. Póki co przypominam o IV Karnawałowym Koncercie z Humorem w Dzietrzkowicach. Poza tym polecam nagrodzony reportaż Elżbiety Mamos.

czwartek, 6 lutego 2014

Muzyczny weekend

Dzisiaj jest już bliżej do nadchodzącego weekendu, ale w tym wpisie mowa o minionym.
W sobotę, po informacji od członków Orkiestry Dętej OSP Wieruszów na temat koncertu Jasnogórskiej Orkiestry Dętej, znaleźliśmy się w Bazylice Jasnogórskiej. Niezawodny dwudziestoosobowy busik  z jednym tylko miejscem wolnym dla zbłąkanego wędrowca (które wcale nie było puste bo spoczął na nim obowiązkowy "zestaw małego strażaka";)) przywiózł nas z odpowiednim wyprzedzeniem na parking przy klasztornych błoniach. Wieruszowscy muzycy niezainteresowani zwiedzaniem okolicznych atrakcji mogli wysłuchać próby gwiazdy tego wieczoru, czyli Jasnogórskiej Orkiestry Dętej. 
Reprezentacja Wieruszowa z kapelmistrzem Markiem Piątkiem
Przyjazd ponad godzinę przed czasem występu miał swoje niebywałe zalety, bo już na trzydzieści minut przed pierwszym zadęciem miejsc siedzących
w bazylice nie znalazłeś, a kościół to nie mały!
O czym to świadczy? O renomie zespołu i ogromnej sympatii do jej członków lokalnej publiczności.
O historii zespołu można poczytać na stronie Biura Prasowego Jasnej Góry. Co do moich spostrzeżeń
z koncertu, to wiele pozytywnych wrażeń stamtąd wyniosłem. Częstochowscy dęciacy zaprezentowali się w naprawdę w wymagającym repertuarze. Zaczęli ostro Fanfarą Olimpijską Williamsa. Nic dziwnego, że kapelmistrz Marek Piątek nie odpuszcza trębaczom, sam przecież jest członkiem tego "cechu". Po efektownym wstępie, kilku muzyków zespołu przy akompaniamencie kolegów i koleżanek zaśpiewało kolędę Pójdźmy wszyscy do stajenki w jazzującym opracowaniu Czesława Sokalskiego.

wtorek, 28 stycznia 2014

Będą grali!